Nowy rok

Marta odsypiała do południa. Ja po cichu krzątałem się po mieszkaniu. Później posprzątaliśmy mieszkanko, zrobiłem zaległe pranie itd. Pod wieczór wyszliśmy ze smyczkiem na spacer.

Sylwester

Sylwester w pracy. Byliśmy w 4 magazynierów, a dystrybucji baaardzo mało, raptem 130 sztuk palet do wysyłki. Gdzie w zwykły dzień mamy średnio 400-500 palet. Ale ja się nie nudziłem, dopieściłem dziś autko. Wjechałem na magazyn, gdzie się rozmroziło. Odkurzyłem je całe, sprawdziłem ciśnienie w kołach, poprawiłem spryskiwacze, nasmarowałem uszczelki by nie przymarzały, wysuszyłem dywaniki i poprawiłem odstające nadkole. Była tylko jedna zmiana dziś, dlatego musieliśmy zostać 9 godzin w robocie. Nadgodziny oczywiście do odbioru. W domu byłem po 15. Wieczorem musiałem odebrać wracającą ze Skoszew Martę. Wyjechałem po nią na Janów ok 18:30, zapakowaliśmy torby i wróciliśmy do domu. Sylwester przed telewizorem i oglądanie koncertów gwiazd. Do północy wypiłem tylko 3 delikatne drinki, popatrzyliśmy na fajerwerki i niedługo po nich już smacznie spaliśmy.

Dzień na mieście

W pracy do 13. Z roboty do mamy na obiad. Zawitałem do domu na chwilę. Skoczyłem na pocztę nadać przesyłkę. Jadąc na miasto zawadziłem o WTBS i zgłosiłem stan licznika wody. Podbiłem do brata z obiadem dla niego. Kolejnym celem był basen, dziś wykorzystałem ostatnie wejście na karcie sportowej. W domu czekała na mnie pyszna kolacja.

Odwiedziny na Bedoniu

Dziś brat nie jechał na obiad do mamy. Ruszyliśmy sami na Adw. Po obiedzie zawitaliśmy do przyjaciela na Bedoń. Pogadaliśmy o pierdołach. Na 19 odstawiłem Martę do szpitala i sam pojechałem na małe zakupy do biedronki.

Przyjazd chrześnicy

Na 15 zaprosiliśmy Kasie i Rafała z chrześnicą Marty. Zjedliśmy smaczny obiad, pogadaliśmy na luzie tematy. Daliśmy prezenty itd. Zaprosiliśmy ich na swoje wesele. Ogólnie miło i przyjemnie spędzony dzień.

Z wizytą u rodziny

Byliśmy zaproszeni na 14 do Mirona i Beaty. Przyjechała też babcia. Z gospodarzem domu daliśmy mocno w palnik. Po obiedzie już zaczęło robić mi się wesoło. Pierw poszło 0,5 smakowej, później 0,7 czystej i Łukaszek już miał dość. Części drogi do domu już nie pamiętam. Grunt że szedłem bez niczyjej pomocy.

Wizyta rodziców i teściów

Dziś był długo wyczekiwany dzień. Zaprosiliśmy na 13 do siebie na Ocw rodziców i teściów. Zaplanowaliśmy dla nich sporą niespodziankę. Po smacznym obiedzie za komunikowaliśmy im iż postanowiliśmy się ożenić. Wręczyliśmy na ich ręce piękne zaproszenia. Poleciały łzy szczęścia itd. Dłuuuugi czas to ukrywaliśmy przed wszystkimi. Mamy już ugrany termin na 22.08.2015 roku w kościele na Olechowie, zamówiona sale “Venge” oraz orkiestrę “Granda”. Ceremonia zacznie się o 18:00 i jest łączona z mszą. To był bardzo długi dzień.

Wigilia

Dziś wigilia a narzeczona w pracy. Zawiozłem ją na 7 rano do CKD. W domu sam obejrzałem kilka filmów. Na 16 pojechał do mamy na kolację wigilijną. Był już brat, poczekaliśmy tylko na znajoma rodziców, Panią Danusię. Po połamaniu się opłatkiem, przystąpiliśmy do jedzenia 12 potraw. Od mamy zawitałem jeszcze na chwile do cioci. Złożyłem życzenia, dałem prezent i połamałem się opłatkiem. Prosto od cioci popędziłem do CKD odebrać Martę. Z nią pojechaliśmy na Teofilów do babci. Tam już dopchałem się do pełna pierogami własnej roboty. W domu byliśmy późnym wieczorem.

Fiesta w magazynie

Do pracy na 5, mało roboty mieliśmy więc zająłem się autem. Wjechałem na magazyn i na dwa wózki widłowe podniosłem fiestę do góry. Poprawiłem na świeżo wąż na rurce wspomagania. Z pracy wyszedłem o 14:30 i pojechałem do Lidla na zakupy. Kupiłem Marcie upragniony inhalator w dobrej promocyjnej cenie.

Relaks

Dziś Marta była na nadgodzinach w pracy. Ja dziś wykorzystałem brata i pomógł mi znieść worek treningowy do komórki. Po zadaniu bojowym klasycznie z bratem do mamy na 13. Po obiedzie pojechaliśmy do brata. U niego grzecznie wypiliśmy po piwku. Później pieszo poszedłem na 2 godziny popływać na Fali. W domu poczekałem na powrót Marty z pracy, zrobiłem nam pyszne spaghetti.